W poniedziałek wybrałyśmy Shape - 25 minut energicznej, aerobikowej rozgrzewki a potem ćwiczenia na matach z ciężarkami. Było ciekawie, ale dopiero w środę miałam zakwasy w... ramionach i klatce piersiowej. Prowadząc samochód myślałam, że się popłaczę.W środę wybrałyśmy się na Body Art. Teoretycznie spokojne, dokładne ćwiczenia na matach. Relaksujące ćwiczenia, przygaszone światło a mimo to... wyszłyśmy spocone masakrycznie.
Ale nie o tym miało być.
Chciałam się przedstawić:)
Kasia, Wrocław, lat 25.
Wystarczy?
no to czekamy na jakieś zestawy :)
OdpowiedzUsuńwitamy na blogspocie :)
OdpowiedzUsuńDzięki za komentarz na moim blogu :) Witam na bloggerze :D Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś mnie odwiedzisz i czekam z niecierpliwością na Twoje kolejne posty! :)
OdpowiedzUsuń